• HANDMADE
    Zobacz co i jak tworzę! Moją pasją są kartki okolicznościowe oraz inne rękodzieło wykonane z papieru, serdecznie zapraszam!
    ZOBACZ TERAZ!
  • DIY/TUTORIALE
    Chcesz rękodzielniczyć ze mną? Marzy Ci się małe "handmade" w domowym zaciszu ale nie bardzo wiesz jak się za to zabrać? Zobacz co dla Ciebie mam!
    ZOBACZ TERAZ!
  • ROZMOWY
    Zapraszam Cię do mojego świata pełnego przemyśleń o książkach i rękodzielniczym życiu. Chętnie poznam też Twój punkt widzenia - nie zapomnij zostawić komentarza!
    CZYTAJ WIĘCEJ
Witaj!
Cześć, jestem Ania. Prywatnie - żona, mama i przyjaciółka. Od zawsze zauroczona życiem oraz jego kolorami... Trochę zakręcona, trochę roztrzepana, bardziej niż trochę szczęśliwa... Rękodzielniczka z krwi i kości, komunikator społeczny z wykształcenia.

POMAGAM LUDZIOM ZŁOŻYĆ ŻYCZENIA...
CZYTAJ WIĘCEJ

To co mnie wkurza

najbardziej, to słaba dostępność potrzebnych mi rzeczy. I o ile ze scrapbookingiem obecnie tak najgorzej nie jest, o tyle patchwork ... porażka. Kiedy podglądam te wszystkie cudowności na cudzych blogach, to złość mnie taka bierze, że ech!!! Z jaką lekkością kobietki dobierają tam szmatki, papierki i inne popierdółki i na dodatek robią zdjęcia tym pięknościom zanim cokolwiek jeszcze z nich powstanie. A u nas - nędza. Może w Warszawie da się znaleźć jakieś półki z towarem dla patchworkujących... Napisałam może, bo nie wiem ale jednak wciąż mam nadzieję:)
Ja to w sumie nie powinnam narzekać, a wręcz ustawić się w szeregu szczęśliwców, gdyż posiadam mamę sztuk jedna, prowadzącą pasmanterię i na dodatek w bloku, w którym mieszkam - jakieś trzy lata temu otworzono wypasiony lumpex wielkości sporego M3; a w nim, między innymi oczywiście, znajduje się cała skrzynia przeróżnych, bajecznie wzorzystych, bawełnianych zasłon:):) I obecnie tylko dzięki temu, moje patch-wytwory mają szansę przetrwać. Ale nic to! Co nas nie powali, to nas wzmocni! "Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie".
Na pocieszenie kolejny kwadracik dla Kołderkowa:

Jest przeznaczony na kołderkę nr 714, dla Maciusia. Wyfrunął już sporo czasu temu, ale jakoś tak dopiero teraz się nim chwalę.
Powolutku rumieńców nabierają również serducha, tylko że czasu strasznie mi brak, żeby nabrać odpowiedniego, serduchowego przyspieszenia.