Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kołderkowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kołderkowo. Pokaż wszystkie posty
Jeszcze o pokusach...

Jeszcze o pokusach...

Tak sobie pomyślałam ostatnio - lubię liftować kartki przeróżne. To pozwala mi próbować czegoś nowego, sprawia, że staję się bardziej elastyczna... A że zachłanna jestem, jeśli chodzi o poznawanie nowego - liftuję często. Nie za bardzo wiem jednak - co począć potem z tymi liftami? Niektóre robię z myślą o kimś i wędrują pod opiekę, ale niektóre nie. Może sprzedaj, powiedziała mi ostatnio znajoma. Jakoś trudno mi to sobie wyobrazić - przecież to są czyjeś pomysły, czyjaś pasja, to nic, że potraktowana przeze mnie często w sposób odmienny od pierwowzoru. Ja nawet nie specjalnie je pokazuję, bo czuję się niezręcznie... Takie oto miewam dylematy wieczorową porą... Dziś pokażę więc serię liftów przeróżnych oczywiście z podaniem danych autorów oryginalnych kartek. Pokażę je dlatego, że postanowiłam wysłać je do Kołderkowa. Tam już Cioteczki je spożytkują właściwie:)
Lift kartki autorstwa Roree

Lift kartki autorstwa Bety

Lift kartki autorstwa Judy

I taka oto kupka liftów i nie-liftów mi się uzbierała:)


Jest jeszcze jeden lift, jeszcze cieplutki, bo z niedzieli. Ten do Kołderkowa się nie nadaje ale może znajdzie właściciela...

To lift kartki autorstwa Kim Teasdale i moje zmagania z kalką:)




43 - colour callenge

43 - colour callenge

Skusiło mnie znowu...:) Lubię wyzwania z bloga Cupcake Craft Challenges ponieważ są bardzo różnorodne. Kiedy zobaczyłam kolory w próbniku, zamknęłam stronę. Nie dla mnie - pomyślałam, kompletnie nie dla mnie... No bo co tu zrobić z taaakim próbnikiem?

Ale korciło mnie, korciło... Noooo... może by spróbować - tylko co potem począć z kartką w takich kolorach? Ale dziś mnie olśniło- przecież to idealne kolory na karteczkę dla dzieciaczków z Kołderkowa!

I tak oto powstała pogodna, kolorowa karteczka dla tych troszkę starszych dzieciaków...

Jak myślicie, Kochani, nadaje się?

Ja myślę, że się nadaje...

Baaa...., może nawet kogoś ucieszy?

Jest jeszcze cała masa rzeczy, które powstały w te deszczowe dni, niestety owiane są lekką tajemnicą, aczkolwiek rąbek to chyba mogę uchylić, co?



I nie jest to wszystko, bo duużo się dzieje ostatnio w moim scrapowym kąciku...
Aby mile zakończyć ten dzionek, podziękuję serdecznie Malgwie, która przyznała mi blogowe wyróżnienie...

Pozwolę sobie, nie nominować kolejnych osób, bo wszystkie, które podglądam kolorują tak pięknie, że nie potrafię wybrać...
To co mnie wkurza

To co mnie wkurza

najbardziej, to słaba dostępność potrzebnych mi rzeczy. I o ile ze scrapbookingiem obecnie tak najgorzej nie jest, o tyle patchwork ... porażka. Kiedy podglądam te wszystkie cudowności na cudzych blogach, to złość mnie taka bierze, że ech!!! Z jaką lekkością kobietki dobierają tam szmatki, papierki i inne popierdółki i na dodatek robią zdjęcia tym pięknościom zanim cokolwiek jeszcze z nich powstanie. A u nas - nędza. Może w Warszawie da się znaleźć jakieś półki z towarem dla patchworkujących... Napisałam może, bo nie wiem ale jednak wciąż mam nadzieję:)
Ja to w sumie nie powinnam narzekać, a wręcz ustawić się w szeregu szczęśliwców, gdyż posiadam mamę sztuk jedna, prowadzącą pasmanterię i na dodatek w bloku, w którym mieszkam - jakieś trzy lata temu otworzono wypasiony lumpex wielkości sporego M3; a w nim, między innymi oczywiście, znajduje się cała skrzynia przeróżnych, bajecznie wzorzystych, bawełnianych zasłon:):) I obecnie tylko dzięki temu, moje patch-wytwory mają szansę przetrwać. Ale nic to! Co nas nie powali, to nas wzmocni! "Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie".
Na pocieszenie kolejny kwadracik dla Kołderkowa:

Jest przeznaczony na kołderkę nr 714, dla Maciusia. Wyfrunął już sporo czasu temu, ale jakoś tak dopiero teraz się nim chwalę.
Powolutku rumieńców nabierają również serducha, tylko że czasu strasznie mi brak, żeby nabrać odpowiedniego, serduchowego przyspieszenia.

Kołderkowo open

Kołderkowo open

Z prawdziwą przyjemnością pokażę kilka karteczek, które z wielką pasją i ze szczerego serducha, poczyniam dla Kołderkowa. Kiedyś, jak mnie na wspominki weźmie, opiszę co to Kołderkowo i skąd ja w nim.
Cała seria "batmanowo-pająkowych", męskich prawdziwie - pokażę tylko trzy, ale było ich chyba z dziesięć, jak nie więcej :)

Kubusiowe szaleństwo - moje ulubione :)

I Barbie w roli głównej:

Copyright © SO COLORS , Blogger