Wytworów piątkowo-nocnych ciąg dalszy.

Wytworów piątkowo-nocnych ciąg dalszy.

Taaaak, album pewnego rodzeństwa zaczyna nabierać kolorów. Teraz mogę już powiedzieć, że cieszę się z tego, iż pokusiłam się o udział w maratonie scrapowania na I lowe scrap, bo to jest dla mnie nieziemska motywacja i do tego kopalnia poysłów na kolejne strony tegoż albumu. Tak sobie umyśliłam, że jedna strona to mapka z maratonu, druga w podobnej kolorystyce - to moja inwencja własna. Wyjątkiem na razie są strony w beżu, ponieważ obie są według mapek zapodanych przez Tores. Jedna to lift pracy tej Pani, i wygląda tak:

Druga powstała według mapki ze strony PageMaps, w ramach wyzwania z mapką na miesiąc marzec i wygląda tak:

Miałam wielką frajdę pracując z obiema stronami. Nie sądziłam, że czarno-białe zdjęcia tak fajnie dadzą się oprawić w tyle różnych kolorów.
Mój nowy nabytek

Mój nowy nabytek

ma przyjemnie czarny kolor i grubość linii 0,5 milimetra. Zawiera wkład wypełniony - uwaga, uwaga- tuszem pigmentowym - dzięki czemu rysowanie zawijasów, kropek i dodelków - staje się prawdziwą przyjemnością. Mam tylko nadzieję, że nie zużyje się zbyt szybko, zresztą, jak się zużyje to nabędę nowy drogą kupna :)

Dużo robiłam wczorajszego wieczoru, a raczej nocy. Zmierzyłam się wreszcie z trzecią mapką maratonu scrapowego na I lowe scrap . Kamaftut zapodała taką ładną i zgrabną mapkę, ale mnie jakoś te zawijaski zniechęcały. Ponieważ album ze zdjęciami rodzeństwa ma klimat dość specyficzny [przynajmniej w moim zamyśle taki ma], to jakoś mi się te esy-floresy gryzły z całym pomysłem. Dzięki nowemu pisaczkowi, udało mi się takie oto cudo, w którym zawijaski zastąpiła kalkomania [oszalałam na jej punkcie] - rub-ons Fancy pants designs:

A co zrobiłam jeszcze? Pokażę jutro, bo dziś chciałabym jeszcze pobrykać troszkę po moim ulubionym forum . Dobranoc.

Słodkości

Tym razem candy i zabawa u Eweliny. Jeszcze można spróbować :)
Dzień z życia prawie trzylatka

Dzień z życia prawie trzylatka

jest niekończącym się pasmem zdarzeń i nijak nie ma się to do stanu humorowego Matki Polki. Mało tego, Matka Polka wmówiła sobie, że ma obowiązek być zawsze pogodna, uśmiechnięta i zadowolona z przebywania z tymże prawie trzylatkiem. Dobrze, że mówi on całkiem sporo i w miarę wyraźnie, w związku z czym, Matka Polka za wiele odzywać się nie musi. Prawie trzylatek uwielbia kałuże. Uwielbia je do tego stopnia, że w każdą wbiega z wielkim rozmachem, nie interesując się kompletnie kogo i co przy tej okazji ochlapie. Na błagalny wzrok Matki Polki oraz jęczące: Miłoszku, całe spodnie będą mokre - odpowiedział z rozbrajającym uśmiechem - OJ MAMO, PRZECIEŻ ONE SIĘ WYPIERZĄ!

Jeśli chodzi o niespodziankę z okazji setnej odsłony na liczniku, to nie bardzo miałam w czym wybierać, bo mało kto chciał pozostawić tu ślad w postaci pozytywnie zakręconego wpisu. Tłumaczę to sobie tym, że niespodzianka nie została pokazana w pełni i strach obleciał ewentualnych chętnych, nie wiedzących co to to jest, to pudełeczko:) Niestety nie mogę jeszcze ujawnić jego zawartości ale już wiem do kogo powędruje. Ponieważ Przyjaciółka moja ma - jak sama napisała - abonament na niespodzianki ode mnie, zapewne nie obrazi się, jeśli tym razem to nie Ona ją otrzyma. A więc pudełeczko powędruje do zosi-perelki za pogodnie przekazaną szczerość :) Poproszę Zosię o przysłanie mi adresu, co bym mogła Ją uszczęśliwić [mam nadzieję].
Ta dam!!!

Ta dam!!!

Zaskoczona jestem, nie powiem - setna odsłona stuknęła na liczniku!!! Baaaaaaaaaaaaaaardzo dziękuję wszystkim Tuzaglądaczom za odwiedziny - morze ciepłych uścisków dla Was. No cieszę się jak głupia, bo nie sądziłam, że zajrzy tu ktoś jeszcze prócz mnie. W związku z tym i dla ocieplenia - uchylę rąbek tajemnicy i pokażę.... róg niespodziankowego podarunku z okazji setnej odsłony...


I cały spód.

Frontu oraz zwartości pudełeczka, nie pokażę oczywiście - żeby nie zepsuć niespodzianki :)
Co trzeba uczynić aby dostać niespodziankę? Należy zamieścić pod tym postem baaardzo zakręcony pozytywnie komentarz, który spróbuje rozpogodzić mnie i mój dzień. Ten, który ekspresowo wywoła uśmiech na mojej twarzy - zostanie nagrodzony. Osobę tę poproszę wtedy drogą mailową o adres i wyślę podarunek. Mam nadzieję, że się spodoba. Na początek macie powiedzmy ... trzy dni. To co? ZACZYNAMY!!!

Copyright © SO COLORS , Blogger