Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Albumy wędrujące. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Albumy wędrujące. Pokaż wszystkie posty
Z motylem

Z motylem

Czyli mój wpis do wędrownika Enczy.
















































Jak widać w moim craft kąciku ciągle jeszcze doskonała kolekcja Bo Bunny "Gabrielle". Jakoś tak nie chce mnie opuścić:)










































































Dziękuję za wszystkie przemiłe słowa, ciepłe myśli Wam posyłam!


Wpisowy post

Wpisowy post

Mój wędraś poszedł w świat, a do mnie co jakiś czas przylatują inne:)
Dziś będzie więc wpisowo:)

Wpis do albumiku Gosi - Malflu, z wierszem autorstwa własnego:)


























Wiecie co jest najfajniejsze? To, że jest to taka spontaniczna edycja, nie ma jakichś specjalnych wytycznych,  i wpisy są dzięki temu czystą przyjemnością. To co odstrasza mnie w przedbiegach, to z góry narzucony temat albumu, dlatego raczej nie uczestniczę w różnorakich wymianach albumowych:)

Wpis do albumu Tusi:












































Założenie było, że będzie mix-mediowo, zgodnie z zamiłowaniami Właścicielki:)















































I jeszcze jeden, popełniony w sobotę - wpis do albumu Ankan.

























Chciałam, żeby było klimatycznie, troszkę steam- punkowo może... na pewno z dużą ilością stempelków:)



























U Was też pada?
Do zobaczenia jutro:)


Wędrujące Polki

Wędrujące Polki

Mam ogromną przyjemność uczestniczyć w Polkowej edycji wędrujących albumów DT, która trwa już od jakiegoś czasu:) 
Tak wygląda mój wędraś.


Będzie zbiorem ważnych art-refleksji wspaniałych skraperek i kto wie, może po "edycji polkowej" poproszę o wpis kilka innych osób?
























Moje zaproszenie, czyli tzw. myśl przewodnia:)









































































I kilka smaczków, takich jak aksamitne rub-onsy,























puchnący rdzawo puder,
























I mnóstwo szycia oraz kremowej farby.














































Dziękuję za wszystkie komentarze, ciepłe myśli Wam posyłam:)


Greatest songs... czyli wędrujący Mei

Greatest songs... czyli wędrujący Mei

Jak dotąd nie pokazywałam swoich wpisów do albumów wędrujących - jak dotąd. Wpisy do nich wydawały mi się jakieś takie... trudne do pokazania? Aż do dziś.
A dziś jest dzień "alkoholowy" mocno, przepełniony dźwięcznym głosem Madradeus - głosem zachwycającym mnie już od tylu lat... Dziś jest dzień zabarwiony fioletem, purpurą oraz czernią, pełen lśniących motyli i nastrojów....
Zresztą, zobaczcie sami...

Płyta dołączona do mojego wpisu, jest oczywiście płytą Madradeus "Electronico"

Muzyka mnie pobudza,

muzyka mnie ożywia...

Muzyka mnie wycisza,

muzyka mnie uspokaja...

Muzyka dotyka mojej duszy...



A tam nie zawsze jest jasno...

Wszystkie kolory pojawiły się przy pomocy tuszów alkoholowych oraz pigmentowych...
Jest gotowy już do drogi,

Jest gotowy już do drogi,

a raczej był gotowy i to dawno temu - mój pierwszy ALBUM WĘDROWNY. Uległam bowiem pokusie i zapisałam się do XIV edycji wędrowników na Forum Scrappassion. Album siedział w moich myślach od chwili, gdy pierwszy raz dowiedziałam się o wędrasiach, a było to całkiem sporo czasu temu - tylko jakoś tak okoliczności nie były sprzyjające, bo z moim refleksem wciąż nie udawało mi się zapisać gdziekolwiek. Może to i dobrze? Może właśnie dojrzeć musiałam manualnie, aby wyglądał tak, jak wygląda? Bo jedno wiem na pewno - jest dokładnie taki, jak go sobie wymyśliłam...

Tytuł oczywiście nie mógł być inny niż KOLORY, bo to jest to "coś", co fascynuje mnie od bardzo dawna, przeróżne zestawienia kolorów, szczególnie zaś te nie do pomyślenia...

Taki też jest mój własny wpis do tegoż albumu - krzyżówka intensywnej pomarańczy z przytłumioną zielenią i miedziany emboss dla dodania smaku...

Ćwieki ze Scrap.com.pl - wspominałam, że nie potrafię się powstrzymać przed tym, by wpinać je dosłownie wszędzie... Mają one pewną zaletę, którą baaardzo doceniam - naprawdę mocno spinają kwiaty. W porównaniu do poprzednich ćwieków, których używałam - wreszcie mam takie, które trzymają kwiatek w tym miejscu, gdzie ma on być - na amen.

Małym "przerywnikiem" i wstępem jednocześnie, jest strona z piosenką o kolorach, wymyśloną wieki temu, na samym chyba początku mojego wierszowania...

I zaproszenie do wpisów

Copyright © SO COLORS , Blogger