• HANDMADE
    Zobacz co i jak tworzę! Moją pasją są kartki okolicznościowe oraz inne rękodzieło wykonane z papieru, serdecznie zapraszam!
    ZOBACZ TERAZ!
  • DIY/TUTORIALE
    Chcesz rękodzielniczyć ze mną? Marzy Ci się małe "handmade" w domowym zaciszu ale nie bardzo wiesz jak się za to zabrać? Zobacz co dla Ciebie mam!
    ZOBACZ TERAZ!
  • ROZMOWY
    Zapraszam Cię do mojego świata pełnego przemyśleń o książkach i rękodzielniczym życiu. Chętnie poznam też Twój punkt widzenia - nie zapomnij zostawić komentarza!
    CZYTAJ WIĘCEJ
Witaj!
Cześć, jestem Ania. Prywatnie - żona, mama i przyjaciółka. Od zawsze zauroczona życiem oraz jego kolorami... Trochę zakręcona, trochę roztrzepana, bardziej niż trochę szczęśliwa... Rękodzielniczka z krwi i kości, komunikator społeczny z wykształcenia.

POMAGAM LUDZIOM ZŁOŻYĆ ŻYCZENIA...
CZYTAJ WIĘCEJ

Słynna 66 i Las Vegas

Słynna 66 czyli Mother Road, albo Droga-matka jak kto woli :-) Jeśli spotkaliście się kiedyś z książką Doroty Warakomskiej "Route 66", to na pewno wiecie o czym piszę... Jeśli nie, to polecam książkę - jest ona bowiem niezwykłym zapiskiem kobiety-podróżniczki na kultowej drodze, kobiety poszukującej i rozmawiającej z "niebieskimi ptakami" tej trasy... Na prawdę warto po nią sięgnąć.


Jej długość to prawie 4000 kilometrów i w obecnym stanie funkcjonuje jako droga historyczna ale też i symbol amerykańskiej wolności. Startuje w Chicago i biegnie przez 8 stanów: Illinois, Missouri, Kansas, Oklahomę, Teksas, Nowy Meksyk, Arizonę i Kalifornię, aby zakończyć swój bieg na molo w Santa Monica (dokładnie po środku drewnianego pomostu).


Straciła swą świetność, kiedy powstały nowe, szybkie autostrady, jednak nigdy nie straciła swej siły przyciągania ludzi barwnych, tęskniących za wolnością i życiem bez ograniczeń...






Przejechaliśmy tylko jej fragment, jednak myślę, że warto tak zaplanować podróż, by zboczyć tu choć na chwilkę. W miasteczkach nadal utrzymuje się klimat szalonych lat 50-tych, wszędzie pełno kolorowych sklepików pełnych przeróżnych sprzętów i zbieractwa, a w nich równie kolorowych i rozgadanych sklepikarzy...

 



Dla Miłosza to prawdziwy raj pełen niezwykłych skarbów... Można bezkarnie pomacać, poprzymierzać i nawet zajrzeć Marylin pod sukienkę ;-)



Poza tym do Warszawy już "całkiem blisko", nawet wiadomo którędy jechać...








I Nasi też tu byli ;-)




Ściana w ogóle zrobiła na mnie wrażenie!!!


Wykończeni blisko 50 stopniowym upałem, późnym popołudniem dotarliśmy do Las Vegas.
Jeśli spodziewacie się teraz barwnych zdjęć i westchnięć zachwytu, to muszę Was rozczarować...
Jeśli chcecie się nakarmić wymuskaną fotografią rozświetlonego miasta, to zapraszam do Google, z pewnością zobaczycie tam dokładnie to, o czym napisałam....



Sztucznie utworzone w 1905 roku na pustyni, miasto Las Vegas szybko stało się najbardziej zaludnionym miastem stanu Nevada, a z racji ogromnej ilości kasyn oraz gier hazardowych nazwano je Miastem Grzechu...

Do mojej obserwacyjnej kolekcji Drive Thru - doszło Drive Thru weddings - czyli ślub, bez wysiadania z samochodu. W sumie, czemu nie? Jak ktoś ma pilną potrzebę?

Las Vegas... przejeżdżać obok i nie zobaczyć? Trzeba zobaczyć.
Potęgę kolorowych świateł, gwaru przelewających się główną ulicą tłumów i wibrującej w brzuchu muzyki. Trzeba zobaczyć, poczuć - na szczęście wcale nie trzeba zrozumieć...
Bo oprócz głównej ulicy, na której triumfuje światowe kasyno (a w nim i wieża Eiffla, i piramida, i Pałac Cezara); są też ulice mniej główne, pełne ludzi śpiących na chodnikach lub bredzących coś w narkotykowym zamroczeniu oraz uciekających spod nóg karaluchów...

Ludzki świat sam siebie zniszczy - taka myśl mi się nasunęła...
Ponoć z Ameryką to jest tak, że albo ją pokochasz od pierwszego spojrzenia albo znienawidzisz ;-)
Nie pokochałam Ameryki, to dla mnie po prostu kompletnie inny świat....

Komentarze

  1. super ;) mój kolega przejechal route 66 w starym mustangu i fotografowá bekitne niebo :D
    ooo i znalezliscie Zlomka :D

    OdpowiedzUsuń
  2. I'm sorry you did not like America. We have our faults but there is much beauty here as well.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Miło mi jest, gdy zostawisz dobre słowo...